Żołnierz królowej Madagaskaru

„Żołnierz królowej Madagaskaru” to wyprawa do świata teatru, którego już nie ma. Wyprawa do świata zakazanych przyjemności, pragnień w stylu retro, podejrzanie błahych marzeń, rewiowych emocji i olśnień w wersji variété. „Żołnierz królowej Madagaskaru”, dziewiętnastowieczna farsa Stanisława Dobrzańskiego przerobiona została przez Juliana Tuwima na „szlagier pierwszej klasy”, „wesołą przygodę ze śpiewami i tańcami”, żelazną pozycję rozrywkowych repertuarów. Skomplikowana intryga „Żołnierza…”, której szlak biegnie między innymi przez teatralne garderoby, toczy się w rytm melodyjnych piosenek i bezkompromisowych żartów. Twórcy spektaklu podejmują grę z farsową estetyką, aby postawić pytania o mechanizmy teatralności i siłę konwencji, która uznana została za przyjemność wstydliwą. Eksplorują zakamarki mieszczańskiego gustu, aby odkryć rzeczywistość zapisaną w farsowej partyturze. „Żołnierz królowej Madagaskaru to również opowieść muzyczna, kolejna w kaliskim repertuarze próba stworzenia autorskiej wersji muzycznego teatru.

Spektakl z możliwością audiodeskrypcji – prosimy o kontakt z Biurem Obsługi Widowni tel. 62 760 53 10 e-mail bow@teatr.kalisz.pl

Recenzje

Widzowie Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego długo czekali na takie przedstawienie – świeże, nowatorskie i piekielnie zabawne. I właśnie taka jest najnowsza propozycja kaliskiej sceny„.
Pod imponującym żyrandolem z bananów kaliski zespół daje dwugodzinny popis sztuki aktorskiej. Dało się także zauważyć, że sami aktorzy świetnie bawią się na scenie. Są przy tym w doskonałej formie – Kama Kowalewska i Izabela Wierzbicka jako duet ,,perfekcyjnych pań domu”, Lech Wierzbowski jako tylko pozornie najspokojniejszy człowiek na świecie, Natasza Aleksandrowitch ponownie udowadnia, że dobre aktorstwo wymaga także czysto fizycznego poświęcenia. Z pozostałymi aktorami i twórcami tworzą relaksujące i jednocześnie ambitne przedstawienie, które naprawdę warto zobaczyć„.
„Kamilla uwiedzie każdego, kto przyjdzie ją zobaczyć” Mirosława Zybura
„Ziemia Kaliska” nr 51 / 2015

Może jeszcze dla przyzwoitości należy dodać, że zobaczyć to trzeba. Ale to się chyba rozumie samo przez się? Ja widziałam już dwa razy, bo przy tym SKALPEL Chodakowskiej to pestka„.
To jest najlepsza premiera w Teatrze Bogusławskiego, jaką widziałam. Absolutnie mój number one„.
Umrzeć, czy zjeść coś cierpkiego? Paulina D. Gawrońska
Calisia.pl

„Niektóre sceny bawią sprowadzoną do absurdu głupotą, inne – wypowiadanym głośno tzw. komentarzem na boku. Aktorzy znakomicie odnajdują się w konwencji bohaterów ogródkowego sztuczydła, amerykańskich seriali klasy D, durnych reklam czy tzw. dialogów od czapy (brawa szczególnie dla Nataszy Aleksandrowitch, Marcina Trzęsowskiego i Lecha Wierzbowskiego)”.
Maltretowanie kiczem. Miejscami przyjemne Iwona Torbicka
wielkopolska. kultura u podstaw

Nagromadzając klisze, lekceważąc ciągi przyczynowo-skutkowe i logikę fabuły, naginając do własnych celów reguły prawdopodobieństwa, a więc robiąc dokładnie to, co autor farsy, ale przy wykorzystaniu języka współczesnej sceny, realizatorzy reinterpretują artystyczne hierarchie w teatrze„.
„CARPE DIEM, OK?” Paweł Soszyński
Dwutygodnik wydanie 175/12.2015

„Rok 2015 w teatrze: dziesięć scen na podsumowanie 12 miesięcy” Witold Mrozek
Gazeta Wyborcza online

Powstał naprawdę bardzo porządny, czysty formalnie spektakl, który najprawdopodobniej zdobędzie uznanie w środowisku, który można pokazywać z powodzeniem na festiwalach jako ciekawą propozycję. […] W swojej kategorii jest to naprawdę dobre i warte docenienia przedstawienie”.
Bryk z awangardy Joanna Ostrowska
Teatralny.pl

Dobra rada jest prosta i tylko jedna: spróbujmy dobrze się bawić i nie przegapić tych kilku naprawdę zaskakujących scen, jakie udało się stworzyć reżyserowi i aktorom„.
„Gdzie kończy się sens, zaczyna się Madagaskar” Robert Kordes
Życie Kalisza 22.12.2015