Tragedia Coriolanusa

„Równie dobrze możecie wznieść kije przeciw Niebiosom, jak przeciw państwu, które pójdzie swoją drogą…” Gdzie rozchodzą się drogi wielkich wodzów i ich poddanych, tam musi dojść do tragedii. Przekona się o tym Caius Martius, gdy z pola bitwy trafi prosto na arenę wielkiej polityki, a tu walczy się orężem potężniejszym i bardziej niebezpiecznym od stali – słowami. Do samego końca nie uda mu się zrozumieć reguł tej gry, w której żadne rozdanie nie jest sprawiedliwe, a wszystkie karty są znaczone. Na własnej skórze przyjdzie mu odczuć niewdzięczność tych, których tak długo bronił, ale o których względy nigdy nie umiał zabiegać. Bo imperiami nie rządzą ci, którzy je budowali, a o losach państw decydują szczurze interesy i szepty za kulisami wielkich wydarzeń. Gorzka lekcja Szekspira: wybitna jednostka w starciu ze społeczeństwem z góry skazana jest na porażkę. Bo historia uczy – ale zabija swoich uczniów.

Recenzje

Wielką zaletą tego spektaklu jest prosty fakt: nic nie przeszkadza w pełni wybrzmieć ważnym fragmentom tekstu, dobitnie i czysto wypowiedzianego, którego potoczystą polszczyznę zawdzięczamy Maciejowi Słomczyńskiemu. A pełne zrozumienie przez nas, o czym się mówi ze sceny, jest ważne, bo np. w tych wszystkich wyrzekaniach Coriolanusa na demokrację dostrzegamy przecież sporą dawkę słuszności”.
Wciąż współczesny Juliusz Tyszka
www.teatralny.pl

Marta Streker, młoda reżyser najnowszego spektaklu kaliskiego teatru, jest żywym dowodem na to, że artystyczna mądrość nie musi być niewolnicą swojego wieku biologicznego”.
Szekspir wreszcie zabrzmiał jak Szekspir Robert Kordes
„Życie Kalisza” nr 42/2016