Murzyni we Florencji

„Vedrana Rudan nie ukrywa, że wiele z jej tekstów to oparte jest na osobistych przeżyciach i prywatnych rozmowach. Choć trudno precyzyjnie oddzielić fikcję literacką od rzeczywistości (co zresztą jest jednym z wątków tekstu), to każdy, kto zna relacje panujące w tamtej części świata, zobaczy w tym tekście jako pierwszoplanowego bohatera chorwacką duszę ubraną w narodową dumę, uwikłaną w swoje traumy i koszmary.

Ten tekst był dla sceny ryzykowny. Nie przez mocne słowa, ale przez chęć nadmiernego „teatralizowania”. Iwonie Kempie udało się nie wpaść w tę pułapkę. Pozwoliła mówić bohaterom, wklejonym w scenografię zwykłego życia”.

(Łukasz Gazur, Dziennik Polski)