Kokaina i sprawiedliwość dla wszystkich

Znacznie łatwiej natknąć się na kokainę, niż znaleźć sprawiedliwość.
Jest nie tylko na sobotniej imprezie i w ulubionym serialu sensacyjnym.
Jest w organizmach kierowcy, architekta, lekarza i dziewczyny z perfumerii, których spotykamy.
W dostawie bananów do marketu za rogiem.
Jest na banknocie, za który kupujemy buty.

Jeden zainwestowany w produkcję kokainy dolar przynosi 1000 dolarów zysku. Handel tą substancją to wolny rynek w najczystszej postaci, pozbawiony regulacji, ograniczony wyłącznie finezją i okrucieństwem pozostających na nim graczy. Zapraszamy na fascynującą i niepokojącą podróż kokainowym szlakiem. Od uprawy i techniki produkcji na zboczach Andów, poprzez zagmatwane, transoceaniczne drogi dystrybucji, aż do wyniszczającej wojny pomiędzy kartelami, policją i wojskiem, która rozpętała się za biurkiem w Białym Domu, a która pochłania dziesiątki tysięcy cywilnych ofiar rocznie.

Spektakl powstał w koprodukcji z Teatrem Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu.

Recenzje

„Ostatnia sztuka sezonu i zarazem jedna z najlepszych. Jest jak narkotykowy trip, z którego nie chce się wychodzić. (…) Na scenie mamy do czynienia z silnie zarysowanymi postaciami. Warto szczególnie wyróżnić trzech aktorów. Zjawiskowa jest Królewna Ścieżka Karoliny Krawiec, podobnie elektryzuje publikę postać Elivisa Rafała Kosowskiego. Brawo za obsadzenie Marcina Trzęsowskiego w roli lokalnego barona narkotykowego. Z charyzmą zagrał tę postać, a w ostatniej scenie sztuki jest wręcz brawurowy tak, że z trudem wstajemy z krzeseł w kierunku wyjścia”.
Bartłomiej Hypki Królewna Śnieżka i inni. „Kokaina” na scenie
„Ziemia Kaliska”, 16 czerwca 2017 r.

„I to do tego baśniowego świata zapraszają nas twórcy, mając nadzieję, że oburzymy się na te dyskryminacje i chore mechanizmy panujące w świecie prohibicji, bo niby dlaczego nie ma nas w lidlu i aldiku, zaczepnie pytają się handlarze kokainy.
Komu świat, jego spaczona polityka, nie obojętny, powinien zobaczyć, przemyśleć i stać się świadomym przeżuwaczem towarów, bynajmniej nie liści koki, choć może i to byłoby niezłe antidotum”.
Justyna Nawrocka Niezłe antidotum
Dziennik Teatralny Wałbrzych